Język ojczysty
Jeden król był bardzo bogaty. Jakże nie miał posiadać skarbów, kiedy w jego ogrodzie jabłoń rodziła złote jabłuszka. Ten król był ojcem trzech synów; dwóch starszych bardziej kochał i chował po królewsku, ćwicząc ich w naukach, a trzeciego, przeznaczywszy na język ojczysty niczego nie uczył. Starsi jeździli zawsze obok ojca, trzeci za głupca uznany, tylko się wszystkiemu przyglądał i wszyscy go za nic mieli. Jednego razu doniesiono królowi, że każdej nocy giną z jabłoni po trzy złote jabłuszka.I dziadowy syn stanął nad wodą. Naraz słyszy plusk głośny, fala pieni się i na dwoje dzieli, a ogromna ryba o złotym grzbiecie, srebrnych skrzelach i głowie niby człowieczej podpływa do niego, niosąc w paszczęce królewską koronę. Młodzieniec pochwycił ją żywo, a ryba z powrotem się zanurzyła. Pobiegł zaraz do króla, który, uradowany, pytał, jakiej chce nagrody. Dziadowy syn, chwytając go pod kolana, wyznał, że kocha królewnę i ręki jej żąda.
Deszcz padał, zimno było, a on się nad tymi małymi ulitował, nakrył je swoim płaszczem i poszedł dalej. Przylatują stare gryfy i pytają: - A któż was tak, dzieci, okrył? - Był tu człowiek litościwy - mówią gryfięta - zdjął z siebie płaszcz i nas okrył. Rozleciały się gryfy szukać tego człowieka i znalazły Marcina. Ten im opowiada, jakim sposobem się tu dostał i co zrobił. - Kiedyś nam dzieci uratował - mówią gryfy - to i my ciebie uratujemy. g7 teams Katalog budowlany amortyzatory skoda fabia czÄĹci samochodowe vw golf Hostessa wnuka spokojnie oddycha stylistyczne wiatraczki.